Gdybym tylko mogła latać… O tym jak zostać stewardessą


W chmurach / piątek, Kwiecień 5th, 2019

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jakby to było pracować w innym zawodzie albo jakby to było mieszkać w innym kraju i inne ,,co by było gdyby…’’. No właśnie! A gdyby tak nie zastanawiać się nigdy więcej, a spróbować tych, wydawałoby się niedostępnych rzeczy?

Wydaje mi się, że podjęcie jakiejś większej decyzji w kierunku zmiany u ludzi jest trochę jak z aktywnością fizyczną. Wszyscy chcą być fit, ekstra wysportowani, prowadzić zdrowy styl życia, ale jakoś zawsze tak przesuwają to w czasie. Co prawda po pierwszym treningu po jakichś 10 latach nic nie robienia możesz mieć trochę zakwasów, ale za to jesteś już jeden krok bliżej do tego o czym marzyłaś.

Nie bój się!

Z wysłaniem CV na wymarzone stanowisko jest tak samo, a może i nawet lepiej! Po tym Cię przynajmniej nic nie boli! Więc co Cię tak naprawdę powstrzymuje? Są dwie opcje, szansa 50/50 albo się odezwą i zaproszą na rozmowę, albo nie. Proste. Zresztą, co ja tu będę gdybać! Opowiem Wam po prostu jak to było u mnie!

Jak zostać stewardessą?

Praca personelu pokładowego chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu, czytałam blogi, wywiady, strony na facebooku bardziej tak z ciekawości. Zawsze sobie myślałam, ale to musi być fajna i ciekawa praca, zastanawiało mnie jak to jest itp. Od czasu do czasu przeglądałam oferty pracy, bo sama też myślałam nad zmianą swojej aktualnej, no i tak przeglądam, patrzę, jest! Właściwie to ofert pracy w lotnictwie było kilka, ale wybrałam tylko jedną firmę, której warunki odpowiadały mi najbardziej. Następnego dnia już pisałam CV, pomalowałam się, cyknęłam zdjęcie i wysłałam! Pamiętam, że było to około listopada, bo gdy przed samymi świętami w grudniu przyszedł mail z zaproszeniem na rozmowę w styczniu byłam w małym szoku, ponieważ zdążyłam zupełnie zapomnieć o tym, że CV w ogóle wysyłałam!

Co gdy zadzwoni telefon?

Wiecie co poczułam na samym początku, gdy zobaczyłam wiadomość? Zdecydowanie radość, ale po chwili pojawił się mały stres i myśl o tym, że to już tak na poważnie myślę o zmianie pracy, a zaraz jeszcze więcej myśli! Czy sobie poradzę, jak to będzie, czy ja to w ogóle potrafię po angielsku mówić. Moje myśli były irracjonalne, ale wydaje mi się, że to one właśnie sprawiają, że dużo ludzi czasem boi się choćby pomyśleć o zmianie jeszcze przed przystąpieniem do jakiegokolwiek działania!U mnie po chwili rozum wrócił i zdecydowanie powiedziałam do siebie, że to przecież tylko rozmowa o pracę, nie ma się czym kompletnie przejmować, poza tym koniec końców jak cokolwiek mi się nie spodoba to pracy przyjmować nie muszę. Po za tym stwierdziłam, że sposób w jaki rozmowa kwalifikacyjna będzie przeprowadzana jest na tyle ciekawy, że warto tam pojechać choćby dlatego, żeby sprawdzić się w nowej i niestandardowej dla mnie sytuacji. Więc z takim pozytywnym nastawieniem skończyłam szybko ten monolog wewnętrzny i więcej się nad tym po prostu nie zastanawiałam 🙂

Jest taki piękny cytat, który mam gdzieś z tyłu głowy, zawsze obrazuje mi on pracę w chmurach, ale myślę że jest on przede wszystkim dla tych, którzy się boją. Mówi on o strachu przed porażką, jeszcze przed podjęciem działania. Boimy się niepowodzenia bardziej niż wierzymy w to, że nam się uda.

“There is freedom waiting for you,
On the breezes of the sky,
And you ask “What if I fall?”
Oh but my darling,
What if you fly?” 
― Erin Hanson

Tym miłym cytatem zachęcam Was do wzięcia spraw (i marzeń) w swoje ręce. Jeśli myślicie o pracy w przestworzach, czy każdej innej pracy to złóżcie CV, nie wahajcie się! To Was nic nie kosztuje, a być może zyskacie to o czym marzyliście.

Chciałam tym wpisem również zapowiedzieć, że jest to początek pierwszej (chwila do pamiętnika) serii na moim blogu pt. ,,Jak zostać stewardessą”, która regularnie będzie się pojawiać w zakładce w chmurach. Znajdziecie tutaj informacje jak przygotować się do rozmowy, jak wygląda spotkanie rekrutacyjne, czego możecie się na nim spodziewać, ale również dalszy etap. Tzn. co dzieje się po golden call, jak wygląda szkolenie, egzamin i najlepsze na sam koniec, czyli jak wygląda praca w przestworzach (niekoniecznie przez różowe okulary)

Mam nadzieję, że podobał Wam się dzisiejszy wpis. Do przeczytania.

Sara

PS. Zdjęcie, które widzicie u góry wpisu wykonałam na jednym z moich pierwszych lotów. Jak się dobrze przyjrzycie zobaczycie na nim okrągłą tęczę! Takie piękne widoki możecie podziwiać z góry, był to narazie jedyny raz, gdy miałam okazję podziwiać takie cudne zjawisko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.