Dorosłość, co to znaczy?!


Zdrowie / czwartek, Maj 16th, 2019

Pamiętam jak miałam około 12 lat i z koleżanką zawsze sobie rozmawiałyśmy, że jak to będzie ekstra mieć już 18 lat, będziemy imprezować, szaleć, no i będziemy w końcu miały dowód, a więc na legalu będzie można korzystać ze wszystkich jego przywilejów – czytaj: alko, pety. 

Moje 18 urodziny przyszły w zimowym miesiącu, oczywiście z dnia na dzień zupełnie nic się w moim życiu nie zmieniło oprócz wieku na fejsie. Chociaż pamiętam jak postanowiłam to uczcić kupieniem pierwszego legalnego piwa. Poszłam z chłopakiem do sklepu, kupiłam nam desperadosa (z bólem odeszłam od kasy, nikt mnie nie spytał o dowód) i wypiliśmy je w pośpiechu w ten zimowy wieczór tak, aby nas nikt nie widział 😉

Prawda jest taka, że dopiero teraz mając 23 lata poczułam, że jestem dorosła.

U niektórych przychodzi to wcześniej, u innych później, a u niektórych zresztą nigdy – dorosłość. Co to tak naprawdę znaczy? Czy dorosłość to dzień naszych 18 urodzin? Czy dorosłość zaczyna się wtedy, gdy wyprowadzamy się od rodziców? A może wtedy, gdy pojawia się dziecko, bo wtedy nie jesteśmy odpowiedzialni już tylko za siebie?

Dorosłość

Powiem Wam, co sprawiło, że poczułam się dorosła i zmieniło moje myślenie. Jakieś 2 tygodnie temu, po przerwie znów wróciłam do latania. Jak ja się tego doczekać nie mogłam… a tu bum! Dostałam jakiegoś zapalenia oka, spuchnięte, czerwone, płaczące… I wiecie co pomyślałam? Po pierwsze, martwiłam się, że nie będę mogła wrócić do pracy i będę na zwolnieniu (a tu pierwsze dni pracy przede mną). Po drugie, martwiłam się tym ile będę musiała kasy wydać na lekarstwa. Po trzecie, to oczywiście martwiłam się o zdrowie, o to kiedy w końcu wyzdrowieję i czemu to tyle trwa?! (To było w jakimś 3 dniu…).

Jakie są wnioski?

  1. Można lubić swoją pracę i być smutnym kiedy zamiast iść do niej musisz siedzieć na zwolnieniu w domu (czyli odwrotnie gdy chodziło się do szkoły, wtedy lubiłam troszkę symulować, żeby sobie zrobić dodatkowe wolne od czasu do czasu).
  2. Z czasem gdy się już zaczyna pracować, to ma się też już jakieś zobowiązania, dodatkowe lekcje angielskiego kosztują, telefon kosztuje, ubrania, kosmetyki (bez szaleństw) kosztują, a mama już nie jest naszą sponsorką jak kiedyś 😞 chociaż zawsze chętnie zrobi jakąś niespodziankę i kupi ładny sweterek, czy ulubioną szminkę.
  3. Okazało się również, że nawet niewielkie zapalenie, które uziemiło mnie dosłownie na 2 tygodnie sprawiło, że bardziej pomyślałam o zdrowiu i o tym żeby jednak bardziej o siebie zadbać.

Koleżanka z pracy powiedziała mi coś co już nieraz słyszałam od mamy, ale może to był ten moment i ten czas kiedy tego potrzebowałam i wzięłam sobie do serca. Zdrowie jest tylko jedno i jest najważniejsze. Przeziębienia, zapalenia, bóle głowy, wypadające włosy itp. To znak od organizmu, że coś się dzieje i może być nie tak. Jeśli mamy męczącą pracę, to może być znak, że trzeba odpocząć. Nie jestem lekarzem, ale czasem wystarczy posłuchać własnego organizmu, wziąć jego wskazówki sobie do serca i będzie dobrze.

Dlatego też zebrałam się w sobie i już ogarnęłam większość wizyt kontrolnych u lekarzy, zrobiłam podstawowe badania. Robię też przy okazji porządki w kosmetykach, żeby pozbyć się rzeczy, które są już dosyć długo otwarte ze względu na to, że mogą powodować u mnie uczulenie lub chociażby zwykły ból głowy.

Was też zachęcam do zadbania o siebie, przyszła wiosna czas na odświeżenie nie tylko swojej szafy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.